wtorek, 18 sierpnia 2026

Święta Włócznia Lecha, której Siemomysł nie chciał oddać kapłanom

 Jakiś czas temu napisałem książkę o tym, jak Siemomysł z Piastów  w Jeziorze Lednickim utopił „Świętą Włócznię Lecha".



Pisząc "Demony Przeszłości" sugerowałem się eksponatami z Muzeum Pierwszych Piastów i strasznie naukowym opracowaniem „Domus Bolezlai" autorstwa prof. Przemysława Wiszewskiego, w którym dowodził że we wczesnym średniowieczu nie korona, czy berło było najważniejszym insygnium władzy, a właśnie włócznia. 

Dlatego właśnie Otton III podarował Chrobremu kopię włóczni Św. Maurycego.



Liczne znaleziska broni na dnie Jeziora Lednickiego, zdawały się być zgubiskami utraconymi w bitwie o most. 



Niektórzy jednak badacze coraz częściej pisali o świadomych „depozytach broni", czyli zwyczajnych ofiarach dla Bogów.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy rok po wydaniu książki, archeolodzy wyłowili z jeziora „Grot, który przebił wszystko" 

Był to super bogato zdobiony grot, który za Chiny Ludowe nie mógł być używany w walce. No, nie!



Takim to sposobem, opaczność udowodniła prawdziwość, a przynajmniej prawdopodobność opisanej przeze mnie historii


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Święta Włócznia Lecha, której Siemomysł nie chciał oddać kapłanom

 Jakiś czas temu napisałem książkę o tym, jak Siemomysł z Piastów  w Jeziorze Lednickim utopił „Świętą Włócznię Lecha". Pisząc "De...