Jakiś czas temu napisałem książkę o tym, jak Siemomysł z Piastów w Jeziorze Lednickim utopił „Świętą Włócznię Lecha".
Pisząc "Demony Przeszłości" sugerowałem się eksponatami z Muzeum Pierwszych Piastów i strasznie naukowym opracowaniem „Domus Bolezlai" autorstwa prof. Przemysława Wiszewskiego, w którym dowodził że we wczesnym średniowieczu nie korona, czy berło było najważniejszym insygnium władzy, a właśnie włócznia.
Dlatego właśnie Otton III podarował Chrobremu kopię włóczni Św. Maurycego.
Liczne znaleziska broni na dnie Jeziora Lednickiego, zdawały się być zgubiskami utraconymi w bitwie o most.
Niektórzy jednak badacze coraz częściej pisali o świadomych „depozytach broni", czyli zwyczajnych ofiarach dla Bogów.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy rok po wydaniu książki, archeolodzy wyłowili z jeziora „Grot, który przebił wszystko"
Był to super bogato zdobiony grot, który za Chiny Ludowe nie mógł być używany w walce. No, nie!
Takim to sposobem, opaczność udowodniła prawdziwość, a przynajmniej prawdopodobność opisanej przeze mnie historii





